List otwarty Stowarzyszenia “Efektywne energetycznie miasta Ukrainy” do liderow miast partnerskich w Polsce
Drodzy Partnerzy, Przyjaciele!
Wiadomość o złożonym w polskim Sejmie wniosku ustawodawczym partii "Prawo i Sprawiedliwość" (PiS) o uznanie wydarzeń na Wołyniu w 1943 roku za akt ludobójstwa wywołał w nas głęboki niepokój i ból rozczarowania.
Wielowiekowa wspólna historia obu naszych narodów rzeczywiscie pełna jest tragicznych wydarzeń, aktów bratobójczej walki, wzajemnych pretensji i nieporozumień. Fakty te są znane zarówno specjalistom-historykom, jak i zwykłym obywatelom. Być może mniej znane opinii publicznej jest to, że w absolutnej większości przypadków te problemy i tragedie inspirowane były różnorodnymi imperialistycznymi siłami spoza Polski i Ukrainy. Siły te chętnie i z powodzeniem czerpały korzyści z rezultatów tych konfliktów. Trudno sobie wyobrazić, jak wyglądałaby dziś Europa, gdyby te sztucznie tworzone konflikty nie zostały zwieńczone sukcesem. Jednak historia toczy sie swoim biegiem. Nie można zmienić przeszłości, tak jak nie można przywrocić do życia setek tysięcy naszych wspólnych poległych. Jednakże, wobec tych dawnych tragicznych błędów, mamy wyjątkową szansę i jednocześnie szczególną odpowiedzialność wobec przyszłych pokoleń, aby zmienić naszą wspólną przyszłość. Zmienić ją, podając sobie ręce i wypowiadając od serca słowa szczerego wybaczenia i prośby o przebaczenie.
We wszystkich tych trudnych czasach wybitni przedstawiciele obu naszych narodów wzywali do wzajemnego przebaczenia i pojednania. W przepełnionym bratobojczymi walkami XX wieku swoje poparcie dla takiego chrześcijańskiego gestu wyrażali m.in. Swięty Jan Paweł II, kardynał Lubomyr Huzar, Jerzy Giedroyc, Bohdan Osadczuk, Jacek Kuroń, Mychailo Goryń i wielu innych. Doświadczyli oni w życiu wiele niesprawiedliwości, szyderstwa i cierpienia, jednak każdy z nich pozostał Człowiekiem i uważał za swój święty obowiązek nawoływanie do tego innych po obu stronach granicy w imię Boga. Do tego samego nawoływała i obecnie nawołuje duchowna i kulturalna elita obu narodów, liderzy społeczeństwa obywatelskiego i zwykli świadomi obywatele. Czy mamy prawo do negowania ich słów i ich ofiary?!
Trzeci rok Ukraina płaci krwią tysięcy swoich najlepszych synów i córek za pokój w Europie oraz za prawo do przywrócenia należnego jej tam miejsca. Hybrydowa wojna prowadzona jest nie tylko przeciw nam i nie tylko na froncie. Jej ostateczny cel to nie okupacja Ukrainy, a chaos, zmiana istniejących granic i zasad współistnienia narodów przynajmniej w Europie Środkowej na korzyść imperialnej Rosji. Słowa Marszałka Józefa Piłsudskiego "Bez wolnej Ukrainy nie będzie wolnej Polski" stają się znów aktualne, jak 96 lat temu, kiedy wspólnymi siłami stworzyliśmy "cud nad Wisłą", zatrzymując czerwoną inwazję i ratując przed nią Europę. Czy na pewno jest to odpowiedni czas na wzajemne porachunki i sianie niezgody?
Przyjęcie uchwały w brzmieniu proponowanym przez PiS, da mozliwość przeszłosci dokonać pomyślnego zamachu na przyszłość. To właśnie nie pozwoli naszym miastom, jak poprzednio, rozwijac partnerskich relacji w atmosferze wzajemnego zaufania, przyjaźni i czerpania z tego wspólnych korzyści. A na to tylko czekają w kremlowskim gnieździe twórców klęski Wielkiego Głodu, Katynia, Gułagu i obecnego światowego wojennego zagrożenia.
W imieniu Stowarzyszenia “Efektywne energetycznie miasta Ukrainy”Volodymyr Harazd, Prezydent EEMU
Andriy Kyrcziw, Dyrektor EEMU

